poniedziałek, 7 grudnia 2015
Od Kichi do Hirato
-To chyba fajna zabawa? -Usłyszałam czyjś głos. Spanikowana obejrzałam się i prawie upadłam. Jednak zrobiłam ostry zakręt na tyle łyżwy i spojrzałam na niego.
-Tak fajna.... -Mruknęłam lekko podirytowana i zaczęłam jeździć dalej.
Hirato?
poniedziałek, 23 listopada 2015
Od Touki CD Kakashi
Od Touki cd Kakashi'ego
Karoku zabrał mnie na trening. Ćwiczyłam swoją wytrzymałość... Kilka godzin znowu biegłam. W końcu zmęczona spojrzałam na sensei'a.
- Dość... Nie dam rady więcej...- podusiłam z siebie.
- Masz biegac!- krzyknął na mnie.
- Nie!- spojrzałam na niego moimi oczami ghoula.- Nie zostalam stworzona do biegania. Urodziłam do szybkich i krótkich walk.- syknęłam i zniknęłam. Wróciłam do domu. Kakashi był już w domu. Weszłam do mieszkania i spojrzałam na chłopaka.
- cześć.- powiedziałam cicho.
- Hej...- rzucił obojętnie. Poszłam do kuchni i nalałam sobie trochę wody. Poszłam do salonu i usiadłam koło niego.
- Kakashi...- spojrzałam mu w oczy.
- Co?- odwrócił sie w moją stronę. Nic nie mówiąc wtuliłam się w jego ramię. Chciał mnie odepchnąć, ale zatrzymał się na chwilę.
- Proszę... Pozwól...- szepnęłam.- Przyjemnie pachniesz... - powiedziałam i uśmiechnęłam się delikatnie. Poczułam jak się delikatnie rumienię.
Kakashi? .////////.
niedziela, 22 listopada 2015
Od Kichi Cd Karoku
-Sugerujesz coś? -Spytał podejrzliwie.
-Nie, ja stwierdzam fakty... -Spojrzałam mu lodowato w oczy.
-Czy tu potrafisz robić coś innego niż obrażanie ludzi? -Uniósł brew do góry.
-Tak... Po za tym ja nie zawsze byłam zimna i oschła...
-To co takiego umiesz robić?
-Gotować, sprzątać, prać, zajmować się zwierzętami, grać na gitarze , śpiewać, pracować, zabijać.... Mam mówić dalej?
-Nie.... Grasz na gitarze i śpiewasz?
-Tak.... Coś w tym złego? -Spytałam patrząc na niego znudzona.
??
Od Karoku CD Kichi
Kyū usiadł mi na ramieniu, ocierając się o mój policzek mrucząc przy tym.
- Nie tylko nogi masz ładne... - powiedziałem lustrując ją spojrzeniem. - Aczkolwiek charakter to masz paskudny. - dodałem, żeby nie czuła się przypadkiem zbyt dowartościowana.
- Pff... Nie dziwię się, że nie masz żony... - parsknęła, ale już prześmiewczo.
- A a a... Ja cenię sobie niezależność. Rozumiem: jedna nocka, spoko. Ale na trwały związek, to się nie piszę i mi się nie śpieszy. - odrzekłem.
- Czy ty kiedykolwiek spojrzałeś na dziewczynę w innych kategoriach niż "do przelecenia", "nie do przelecenia"...? - zapytała trochę dziwnie. Zastanowiłem się nad odpowiedzią.
- Hm... Ciekawe pytanie... Ale tak... Mimo iż w gruncie rzeczy zawsze byłem kobieciarzem i nigdy się prawdziwie nie zakochałem, to tak... Nie patrzę w ten sposób na dzieci. Nie jestem pedofilem. - odrzekłem spokojnie.
<?>
Od Kichi Cd Karoku
Od Karoku CD Kichi
- Długo... - odparłem.
Na ręce wskoczyła mi Biała Dama, lekko trącając mnie swoją delikatną, cudowną łapką... Rozczulony westchnąłem wchodząc w błogostan, który wymalował się na mej twarzy, by w chwilę potem znaleźć się w kuchni.
Wyjąłem z szafki magiczne kadzidełko. Jakie? O zapachu kocimiętki... Zapaliłem takie w każdym pokoju, więc moi pupile zaczęli się uspakajać, jako iż zapach unosił się w całym domu...
Usiadłem na ziemi z Kuro, czarnym kocurkiem w wieku lat trzech, na kolanach, zaczynając go głaskać. Złasiły się do mnie również pozostałe koty, jako iż najbardziej zalatywałem magicznym kocim zielem, ale wcale mi to nie przeszkadzało.
<?>
Od Kichi Cd Karoku
-Czy ty trochę nie przesadzasz? -Uśmiechnęłam się chamsko. -Ja rozumiem 10.. Ale 68 to lekka przesada.
-Ja lubię koty....
Westchnęłam cicho i wyjełam ręce z kieszeni, a że wcześniej bawiłam się z moim kotem to ręce śmierdziały mi kocimiętką! Jak cała zgraja zwierzaków spojrzała na mnie wielkimi oczami i zaczęły się łasić to prawie mnie wywalił....Jak dla mnie było ich tu za dużo! Stanęłam dęba z wielkimi oczami. Spojrzałam na Karoku.
-Ratunku? -Spytałam błagalnie gdy te małe słodziaki zaczęły się po mnie wspinać. Chłopak pomógł mi wydostać się z gromady kotów.
-Co one do mnie mają! -Pisnęłam gdy znowu zaczęły mnie, a raczej nas obtaczać...
-Miałaś kontakt z kocimiętką?
-Tak... A co?... O fuck... -Przeklnęłam. Położyłam głowę na jego ramieniu z załamką psychiczną. Nie chciałam kotków straszyć, ale denerwowały mnie ich pazury...
-Ile one tak mogą? -Spytałam nie unosząc głowy.
?