Zabolało, dość mocno mnie użarła, ale nie zamierzałem dać za wygraną. Znów przyparłem ją do ściany.
- Oj no nie bądź taka... Chociaż z drugiej strony... To bardzo pociągające, jak tak mnie unikasz... - uśmiechnąłem się, przygryzając wargę.
- Puść mnie... - mruknęła.
- No aż chce się polizać... - oznajmiłem z triumfalnym chichotem, po czym zatopiłem nos w jej miękkich włosach. - Ślicznie pachniesz, kochanie... - wymruczałem jej do ucha, lekko je przygryzając.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz