Mina tej kelnerki była boska. Uśmiechnąłem się głupio, jednak sztucznie.
-Ty żmijo wiesz jak kobietę speszyć.
-Żmijo?
-Emmm tak. -Odparłam, wtedy kelnerka przyniosła nam nasze zamówienie.
-No, to jednak dało się coś wykombinować. -Zaśmiał się.
Dziewczyna prawie biegnąc poszła za blat.
-To co lubisz robić? -Spytał.
-Ja?
-A kto?
-Ja nic nie lubię robić...
-Jakoś Ci nie wieżę.
-Ale to prawda... Nie lubię robić czegokolwiek... -Powiedziałam znudzona.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz