-Z mojego domu wychodzę tylko ja żywa... -Spojrzałam mu w oczy. -Ale do ciebie wejść mogę. -Powiedziałam słodko, po czym musnełam ustami jego obojczyk. Jego skóra miała wspaniały smak... Dla tego też się zgodziłam do niego przyjść. Ale chały nie wypadało odwalić.. Więc ubrałam się jakoś (czyli czarna, krótka sukienka). No i taka zażenowana poszłam do niego... Jednak gdy otworzyły drzwi uśmiechnęłam się sztucznie mówiąc "Dzień dobry wieczór "
??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz