Spojrzałam na niego lodowatymi oczami.
-Wyjątkowo głupia z ciebie istota, przyznaję...-Prychnełam.
-Coś powiedziała?
-Żeś głupi.
Chłopak zbliżył się nadmiernie do mnie i wyglądał jakby mi zaraz z
liścia miał walnąć, ale nic z tego, bo ja już zdążyłam zgłodnieć....
Nagle przytuliłam się do niego, spojrzałam słodko i niewinnie w oczy.
Wymusiłam na mojej bladej twarzy rumieniec. Ten objął mnie delikatnie w
pasie, zdezorientowany. przyłożyłam twarz do jego szyi i pocałowałam
zadziornie, by po chwili przekształcić to w silne ugryzienie. W jednej
chwili oplotłam go kaguną.
-Jesteś mój....-Zaśmiałam się psychopatyczne. Byłam taka głodna...A on
tak cudnie pachniał... No niestety, trafił na Ghoul'a a z nami w
większości tak jest... No i wszystko było by pysznie, gdyby nie ten
przeklęty Minato! Oczywiście musiał mi go zabrać.
-Jego nie zjesz!
-Czemu?!?! Nie dostałam jeść już miesiąc! Zaraz zwariuję! -Zrobiłam wielkie oczy.
-Jutro do mnie przyjdź...-Powiedział.
Skrzywiłam się niezadowolona....
-Niech ci będzie....-Syknęłam.
***
Następnego dnia poszłam z rana do pana Hokage i dostałam wreszcie jakimś
padlinę! Zadowolona wyszłam stamtąd i o dziwo spotkałam moją wczorajszą
ofiarę. Podeszłam i objęłam go od tyły szepcząc mu do ucha..
"Dzień dobry".
??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz