-W tym jest Hirudyna... Nie wypiję tego... -Spojrzałam mu w oczy i odstawiłam kieliszek.
-Hiru...Co?
-To substancja w woreczkach na krew dzięki której krew nie krzepnie, a w naturze jest w pijawkach... Gdybym to wypiła nie dość że bym się otruła, to jeszcze musiała bym zwrócić moje śniadanie...A nie wiesz jak ciężko jest tutaj o dobre mięso bez afery.
-Mięso? Mówmy po imieniu temu mięsu... Ludzie.
-Nie jesteście dla mnie niczym więcej, więc... Nie. -Uśmiechnęłam się głupio i zakładając nogę na nogę położyłam ręce na kolanach. Chłopak od razu spojrzał na moje nogi.
-Coś nie tak? -Spytałam patrząc mu w oczy.
??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz