Szczerze mówiąc, jej policzek zabolał... Ale nie zamierzałem dać za wygraną... Będzie moja choćby nie wiem co...
Zaintrygowała mnie. Nie tylko fizycznie, ale również mentalnie. Nie dość że ładna, to taka tajemnicza i zgrywająca twardzielkę...
~ Ciekawe czy w łóżku też jest taka dzika...? ~ przemknęło mi przez myśl.
Pojawiłem się nagle przed nią tak nagle, że na mnie wpadła.
- Jesteś mi coś winna za wczoraj... Szyja nadal mnie boli... - powiedziałem unosząc zawadiacko jedną brew.
- Nie jestem zainteresowana. - oznajmiła chcąc mnie wyminąć, ale zagrodziłem jej drogę, dosłownie przypierając ją do muru.
- A ja to i owszem, bardzo... - odrzekłem jej do ucha.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz