Miałem trening z Kakashi'm, więc nie mogłem się za nią teraz uganiać, ale na pewno jeszcze to zrobię.
Po skończonym treningu, w trakcie którego wymordowałem Białasa, chciałem wrócić do domu, ale wbiłem wpierw do baru.
Spotkałem kilku kumpli, oni byli ze swoimi kumplami... No i imprezka się rozkręciła, poszły butelki, kufle, szklanki... Nie było jeszcze dwudziestej pierwszej, kiedy byłem totalnie wstawiony.
Jeden z kumpli zaproponował, że mnie odprowadzi, był gejem, więc szczerze podziękowałem i wyszedłem z baru sam.
Kiedy tłukłem się przez Wioskę, spotkałem Nokuto, który widząc mnie nachlanego odprowadził mnie kawałek, ale jak szliśmy, a raczej on ciągnął mnie za sobą, przez park, dostrzegłem swoją Koteczkę.
Oddelegowałem więc Nokuto, a sam podszedłem do niej.
- No hej... Cóż za wspaniały wieczór... - przywitałem się, a obraz mi się dwoił i troił.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz