Nie wiedziałem co mam jej odpowiedzieć, więc nie powiedziałem na ten temat nic... Przekręciłem głowę na bok i odszukałem wzrokiem D dwóch trzecich opróżnioną butelkę wódki stojącą na stoliku, po czym wziąłem ją do ręki i przystawiłem do ust.
- I co? Schlasz się teraz? - spytała unosząc pobłażliwie brwi.
- Może... Wtedy jest zabawniej. - wzruszyłem ramionami, pociągając potężny łyk. - Jednak, na twoje nieszczęście.... - kolejny łyk - ...mam mocną głowę... - dokończyłem jednocześnie dopijając zawartość butelki. - To jak... Zamierzasz się dzisiaj ze mną zabawić, czy nie...? - zapytałem patrząc na nią mrużąc przy tym oczy.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz