-To co jeszcze przyniosłeś? -Spytałam po dłuższej chwili ciszy. Może i byłam przygnębiona, ale nie lubiłam tego uczucia... Dzisiaj już nie chciałam być nikim, nie chciałam być oschła, ani miła nawet nie normalna... Tylko pusta... Szczeże to ja chyba po prostu od jego śmierci nie umiałam się pozbierać, ale teraz gdy mam szanse mieć przyjaciela to do odrzucam, i to nie dla tego że nie chcę tylko się boję... Uśmiechnąłam się do chłopaka aby zakryć cierpienie, był to słaby uśmiech ale szczery...
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz