Przysunąłem się bliżej niej, kładąc jej dłoń na kolanie.
- Masz bardzo ładne nogi... I bardzo ładną sukienkę... - powiedziałem jej zalotnicko do ucha. - Chociaż wolałbym cię zobaczyć bez niej... - dodałem zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć. Przekręciła głowę i spojrzała mi w oczy.
- Mam ochotę cię popieścić... - wymruczałem całując lekko i czule bok jej szyi. - Spróbuj się zrelaksować... Jesteś jakaś spięta... - to mówiąc powoli przesuwałem dłoń z jej kolana coraz wyżej, podciągając jej przy tym sukienkę.
- Rozluźnij się... A jak nie możesz sama, to mogę ci pomóc... Jeśli ładnie poprosisz, to z chęcią zrobię ci przyjemny masaż... - oznajmiłem.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz