Spojrzałem na nią drwiąco.
- No proszę cię... Chyba cię pojebało... - parsknąłem z drwiną.
- Cóż to za bluzgi? - zmrużyła oczy kpiąco.
- Przyzwyczaisz się... - oznajmiłem szepcząc jej to do ucha z szerokim uśmiechem pełnym złośliwości. - Szczerze mówiąc, to myślałem, że będziesz mieć kota, a nie jaszczurkę... - dodałem z innej paki.
- Jaszczurkę? - mruknął "słodziak"
- Lubię koty... - rzuciłem ignorując go...
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz