Spojrzałam na niego łagodnie. Wyglądało na to, że nie chciał o tym
rozmawiać. Z resztą rozumiałam go. Też nie chcę rozmawiać o mojej
rodzinie, którą sama zabiłam...
- Ciekawość...- odpowiedziałam i spojrzałam w niebo.
- A jak było z Twoją?- zapytał się.
- Zabiłam...- przełknęłam ślinę.- W obronie brata zabiłam matkę, a potem
razem z nim ojca wykończyliśmy... A dowiedziałam się o tym, że są moimi
rodzicami dopiero po ich śmoerci. W rzeczywistości to nie żałuję tego
co zrobiłam. Sama wiele razy prawie zginęłam z rąk moich rodziców...
Podczas treningów.- mówiąc to poczułam jak seria zimnych dreszczy
przechodzi przez moje ciało. Po raz pierwszy komuś to powiedziałam...
Nie wiem czy się bałam czy nie chciałam by ludzie o mnie źle myśleli,
ale nie chciałam tego nikomu mówić. Spojrzałam na chłopaka... Oczami
dziecka, które nigdy nie doznało miłości, ani szczęścia. Tylko
cierpienia i bólu oraz czystej nienawiści.
Kakashi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz