W jednej chwili moje oczy z niebieskich stały się czerwono czarne.
Spojrzałam na niego psychopatycznie. Miałam go teraz na wyłączność... Uśmiechnąłam się i łapiąc za jego krawat przyciągnełam go do siebie i pocałowałam namiętnie.
Następnie usiadłam na nim okrakiem. Nie wiedziałam jeszcze czy chcę się bawić czy go zabić... Zobaczy się w trakcie, choć znając mnie znudzę się po tym jak zdejmie ze mnie ubrania więc go zabiję... Ale oj tam oj tam.
-Pobawimy się? -Wymruczałam mu do ucha lekko podgryzając jego płatek, następnie pocałowałam go w policzek zalotnie...
??

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz