Wzruszyłem ramionami.
- Przyjaciele się wspierają, no a ty byłaś jakaś taka niewyraźna, potem się wyalienowałaś... No to przyszedłem. Przyniosłem jakieś filmy, gry video... Nie wiedziałem co lubisz, więc mam różne gatunki. - odrzekłem.
- Chwila stop... Przyjaciele? - spojrzała na mnie dziwnie, nie rozumiejąc o co mi chodzi.
- Oj nie marudź już i chodź. Rozweselimy cię, bo, aż sam się sobie dziwię, że to mówię, ale wolę jak jesteś opryskliwa niż taka bez wyrazu. - powiedziałem bezceremonialnie wtarabaniając jej się do mieszkania. - A. No i twój kumpel, ten Uta czy jakoś tak mu szło, odsprzedał mi jakiś magiczny napój dla ghouli, zapewne to jakaś krew czy inne soki trawienne. - dodałem wskazując na butelkę czerwonego napoju, który trzymałem w ręce.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz