Poczułem oddech na szyi i jak ta dziewczyna z wczoraj mówi mi do ucha "dzień dobry".
- Ano dzień dobry, kochanie... - zamruczałem mrużąc flirciarsko oczy.
- Nie gniewasz się za wczoraj, tygrysie...? - spytała patrząc na mnie z zadziornym uśmiechem.
- Nie... Chociaż przyznam, to było bardzo podniecające... Udało ci się mnie rozpalić, chciałbym cię poznać bliżej... - odrzekłem odwracając się do niej przodem z tajemniczym uśmiechem.
- Bliżej mówisz...? - spytała seksownie przygryzając wargę.
- Dużo bliżej... - odrzekłem jej prosto do ucha.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz