sobota, 21 listopada 2015

Od Karoku CD Kichi

Wziąłem kota na ręce i podszedłem do niej.
- Nie będę pytał... - powiedziałem spokojnie.
Zdawałem sobie sprawę, że to musi być dla niej trudne... A słowa były zbędne... Tylko rozdrapałbym jej rany, a to by nie pomogło... Podałem jej kota, który to się w nią wtulił, a ona usiadła z nim na ziemi, przytulając go delikatnie.
Nastała cisza. Zrobiła się nieprzyjemna, ciężką atmosfera... Nie wiedziałem jak mam ją pocieszyć, bo nie była z tego rodzaju osób, którym łatwo przychodzi okazywanie uczuć, więc nie chciałem wyjść na bezdusznego, ale jednocześnie nie naruszyć jej przestrzeni osobistej...

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz