poniedziałek, 16 listopada 2015

Od Touki CD Kakashi

Kakashi poszedł spać... Co prawda miałam zastępcze mieszkanie, ale cóż... Współlokator wrócił i nie za bardzo za mną przepadał. Wolałam spędzić dwie noce u mojego nowego znajomego. Kiedy smacznie spaliśmy, nie wiem co się stało, ale gwałtownie zerwałam się z kanapy, na której spałam. Ciężko dyszałam. Spojrzalam na moje ręce... Rany z poprzedniej nocy się goiły... Powoli, ale znikały. Znalazłam w mojej kieszeni żyletkę... Nabrała mnie ochota, by się pociąć... Eh,.. Znowu. Poszłam po cichu do łazienki, bo łatwo zmyć ślady. Przymknęłam drzwi, bo stwierdziłam, że i tak nikt nie wejdzie. Wykonałam kilka cięć po ręce. Oczywiście płytkie, ale oczywiście tak by krew leciała. Krew kapała do zlewu. Wtedy zrozumiałam, że mam kolejny atak depresji... Byłam tak skupiona na bólu, ze nie zauważyłam sylwetki stojącą za mną.
- Co ty robisz?- usłyszałam znajomy głos. Bałam się odwrócić...
- Boję się... Samej siebie...- wydusiłam z trudem. Odłożyłam małe ostrze do kieszeni. Chcialam szybko zmyć ślady krwi, jednak widocznie on już coś widział... Nic nie mówiąc zakryłam ręce rękawami i wyszłam z łazienki... Wiedziałam, że nie powinnam tego robić w cudzym domu, ale... Straciłam nad sobą panowanie. To wszystko zaczęło sie kiedy moi rodzice zaczęli ze mną trenować... Przestałam być normalna.
~Mam depresję od 5 lat... I nie umiem jej zwalczyć...~ pomyślałam.
Położyłam sie na kanapie tak by ukryć swoją twarz. Miałam nadzieję, że on o tym zapomni...
Kakashi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz