sobota, 7 listopada 2015

Od Hirato Do Touki

Szedłem ulicami Konohy, która stała się moim "domem" dopiero niedawno, bo ledwo z tydzień temu, jeszcze trochę się tu gubiłem, wszyscy i wszystko było nowe, czułem się trochę zagubiony.
To był jeden z takich momentów, kiedy właśnie zbłądziłem. Na pewno już tu byłem, ale nie miałem pojęcia jak dojść do głównej ulicy, ani do swojego mieszkania. W dodatku było pusto i nie miałem kogo spytać o drogę... Szedłem więc przed siebie w nadziei, że może na kogoś natrafię, albo dojdę do miejsca, skąd już będę wiedział jak wrócić.
Szedłem już jakiś czas, akurat przechodziłem obok placu zabaw, kiedy zobaczyłem siedzącą samotnie na huśtawce dziewczynkę... Miała ciemne włosy włosy grzywką na bok i ogólnie wyglądała słodko, chociaż również bardzo smutno... Była... samotna... Żadne dziecko prócz niej nie przebywało na placu, była całkiem sama... W dodatku zbliżał się wieczór i zrobiło się chłodno, słońce chyliło się mu horyzontowi... Podszedłem przekraczając bramę placu zabaw i podszedłem do dziewczynki.
- Już jest zimno i zaraz będzie ciemno... Nie powinnaś już wracać do domu...? - spytałem przyglądając jej się.

<Touka?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz