Byłem nieco zaskoczony, przecież to jak zabranie dziecku lizaka banalne zadanie.
Ruszyłem a on zrobił Unik ruszyłem ponownie . i ponownie ..
Po kilku próbach zmieniłem taktykę zacząłem nacierać z ukrycia z niespodziewanych stron
z powietrza z podziemi za pomocą klonów ale ten zawsze jakoś unikał. Kiedy użyłem klonów dwa razy niemal dotknąłem dzwoneczka jednak nie udało mi się go zdobyć na czas.
-Koniec czasu ..
-Cholera .. -warknąłem pod nosem ..
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz