poniedziałek, 9 listopada 2015

Od Karoku CD Kakashi

Klon zniknął, a ja przywaliłem mu od tyłu między łopatki, że rypnął na glebę.
- Całkiem nieźle jak na szczeniaka. - powiedziałem oglądając swoje paznokcie.
- No genialnie... - mruknął. - Nie musiałeś mnie kopać tak mocno... - dodał niezbyt zadowolony.
- Mogłem. - odrzekłem. Spojrzał na mnie pytająco. - Ale to zabawne jak tak marudzisz. Mi też się coś od życia należy. - dodałem z zacieszem na twarzy.
- Zajebiście... Czyli się na mnie wyżywasz, tak? - rzucił.
- Mniej więcej. Chociaż nazwał bym to raczej... hm... Wykorzystywaniem sytuacji przymusowej dla własnego zadowolenia. - odrzekłem puszczając mu oczko.

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz