sobota, 7 listopada 2015

Od Sasuke CD Nokuto

Zagryzłem zęby.
- A co ci do tego? Mam dosyć bycia mokrym, jest zimno i nienawidzę mieć na sobie mokrych, usyfionyh ciuchów. - warknąłem zły.
- Czyli wolisz być monohromatyczny i poddawać się za każdym razem, jak nie od razu ci wychodzi...? Ciekawe. I ty chcesz niby posiąść jakąkolwiek siłę. - mruknął. Zacisnąłem pięści.
- A co ty możesz wiedzieć...?! Nic o mnie nie wiesz...! - wydarłem się. Przed oczami stanął mi brat tamtej nocy...
- Wiem więcej niż myślisz... - odrzekł nieruszony moim wybuchem.
- Zamknij się! - wrzasnąłem i stanąłem prosto. - Niczego nie wiesz! Właśnie tacy ludzie mnie cholernie wkurzają! Myślą, że wiedzą wszystko o wszystkich, zgrywają ważniaków, a w rzeczywistości gówno wiedzą! Właśnie o to mi...! - zacząłem, ale mi przerwał:
- Sasuke Uchiha. Lat dwanaście. Znak zodiaku: lew. Miał rodziców, Fugaku i Mikoto Uhiha, oraz starszego brata, Itachi'ego Uchihę. Jego ojciec był generałem Żandarmerii Konohy. Zacząłeś Akademię w wieku lat sześciu. Skończyłeś ją w wieku lat 9 i nie podchodziłeś do egzaminu na chūnina, bo nie miałeś drużyny.  Jak miałeś 7 lat, brat zabił ci cały Klan i rodzi... - tutaj przerwałem rzucając się na niego z Sharinganem w oczach.
- ZAMKNIJ SIĘ! - wydarłem się na całe gardło i uderzyłem w niego z całej siły pięścią. Zrobił unik. - ZAMKNIJ SIĘ! - powtórzyłem równie wściekłym i nienawistmym głosem wyprowadzając kolejne uderzenie. Zrobił blok. - NICZEGO NIE WIESZ ANI O MNIE, ANI O MOJEJ RODZINIE, ANI O KLANIE! NICZEGO NIE WIESZ! - darłem się uderzając w niego z całej siły, a on robił bloki. Waliłem go niemalże na oślep. Byłem rozgoryczony i wściekły. - NIE MASZ PRAWA MÓWIĆ O MOIM KLANIE ANI RODZINIE! I NIE CHCĘ SŁYSZEĆ ANI SŁOWA O NIM! - wydzierałem się waląc w niego na ślepo. Zamknąłem oczy czując jak jest mi gorąco. Nie chciałem słyszeć ani słowa o tym wszystkim.

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz