Czakra dziewczynki zmieniła się. Była teraz ciężka i bardzo nieprzyjemna. Jednak mała była jeszcze dzieckiem... Musiała być przez taką czakrę potwornie samotna... Znałem to uczucie, kiedy inni cię odrzucają, nie wiedząc kim naprawdę jesteś...
Uśmiechnąłem się delikatnie, patrząc na nią spokojnie.
- Nie mów do mnie "Pan", bo czuję się stary. - powiedziałem. Nie odpowiedziała. - Jesteś bardzo urocza. - oznajmiłem. Na te słowa drgnęła i zastygła w bezruchu... Jej czakra również jakby zastygła. Po chwili podniosła powoli głowę i spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami.
- U-urocza...? Nie boi się mnie Pan...? - wydukała z niedowierzaniem i zaskoczeniem.
- Po pierwsze: nie, nie boję się. Po drugie: przestań z tym "Pan"! - zaśmiałem się.
- A-ale... Nie boi się Pa... Nie boisz się...? - zapytała wciąż nie mogąc uwierzyć.
- Nie. Musi ci być ciężko, skoro ludzie się ciebie boją... Znam to uczucie... - spojrzałem na nią współczująco. - Jak się nazywasz? - zapytałem.
- T-Touka... Touka Kirishima. - przedstawiła się, jednak nadal będąc w szoku.
- Ja jestem Hirato. - puściłem jej oczko.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz