sobota, 7 listopada 2015

Od Karoku CD Kakashi

Stawił się pięć minut wcześniej.
- No, no... Coraz lepiej z czasem widzę. - powiedziałem zeskakując z drzewa i stając przed nim luźno.
- Co przygogowałeś na dziś? - zapytał.
- Idziemy zrobić zakupy. - odparłem.
- Co? - zdziwił się. Widocznie spodziewał się wielu rzeczy, ale nie tego, że pójdziemy na zakupy.
- Ano idziemy załatwić towar żywnościowy, bo moja lodówka święci pustkami. - odparłem. Nic nie powiedział, tylko poszedł za mną. W sklepie nakupowałem masę słodyczy i ciastek, całą masę mrożonej pizzy i piwa, jakieś tam papierosy, wodę, chleb, masło, mięso, makaron... Takie tam podstawowe sprawunki. Później wysłużyłem się Kakashi'm, każąc mu to wszystko zanieść do mojego mieszkania.
Jak otworzyłem drzwi pokazałem mu gdzie jest kuchnia. Położył wszystko na blacie.
- Dlaczego to niosłem? - zapytał trochę zdyszany. Nic dziwnego. Dużo tego było.
- A) taki mały trening mięśni. B) nie chciało mi się, więc się tobą wysłużyłem. - odrzekłem wkładając zakupione rzeczy do lodówki i określonych szafek, jedząc przy tym lizaka.
- Chcesz? - zapytałem wyciągając w jego stronę jeden z wielu lizaków.

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz