Spojrzałam spokojnym wzrokiem na niego.
- Nie twoja sprawa, Hatake-senpai.- rzuciłam obojętnie.
- Widziałem Cię przy jednym z ofiar, więc mów co tam robiłaś.- powiedział zimnym głosem.
- Nawet jeśli Ci powiem to mi nie uwierzysz.- westchnęłam.
- Mów.- rozkazał. Kakugan pojawił się w moich oczach, ale natychmiast schowałam głowę w ramionach.
- Byłam na polowaniu... Ale... Nie chcę już jeść...- ponownie pojawiła sie moja kagune, jednak w niecałkowitej formie.
- Nie zbyt rozumiem, ale okey...- odwrócił się do mnie plecami.
- Mam jedną prośbę...- zaczęłam.- Nie mów nikomu o tym.- wskazałam na
moje "skrzydła". Już wcześniej znałam tego człowieka, ale to był
pierwszy raz kiedy z nim rozmawiałam... Był inny... Zainteresował mnie
od razu po tym jak sie do mnie odezwał.
Kakashi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz