sobota, 7 listopada 2015

Od Mikury Do Minato

Ah Konoha... Dawno mnie tu nie było. Głównie ze względu na moje oczy, ale cóż. Od czasu odkąd ją opuściła dużo się zmieniło. Nie czułam się zmęczona. Szłam uliczkami prosto do domu. Gdy weszłam do środka wszystko było zakurzone. Od nadmiaru tego wszystkiego zaczęłam kaszleć. Nie miałam zamiaru się tam dusić. Wykonałam technikę na stworzenie klonów i kazałam im sprzątać. Tak wiem, jestem a raczej bywam okrutna. W tym czasie ruszyłam do siedziby Hokage. Podobno był nim teraz Minato Namikaze o ile dobrze pamiętam. Potrzebowałam jakiegoś zajęcia. Misja bądź ewentualnie coś innego. Byle się czymś zająć. Stanęła przed drzwiami gabinetu. Pewnie zapukałam i po usłyszeniu głosu Czwartego weszłam do środka. Za biurkiem siedział blondyn, który prawie że tonął wśród papierkowej roboty. 
- Może w czymś pomóc?- spytałam niepewnie, chociaż nie po to przyszłam. 

Minato?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz