sobota, 7 listopada 2015

Od Touki cd Hirato

Ciekawiła mnie postać Hirato. Nie bał się mnie... Jak to? przecież ludzie się mnie bali... Zabijałam i zjadałam ich. Byli moim jedynym pożywieniem. Ślina dalej ciekła... Mój głód wzrastał z każdą minuta.
- Ku'rwa...- powiedziałam.
- Nie ładnie tak dziecku przeklinać.- uśmiechnął się do mnie łagodnie.
- Idź...- ugryzłam się w palec.- Proszę... Idź. Nie chcę już jeść...- spuściłam głowę. Po moich policzkach popłynęły łzy. Nagle wyczułam zapach świeżej krwi w powietrzu. Moje źrenice się rozszerzyły. Z mojej łopatki wyrosła kagune. Wzbiłam się w powietrze. W mgnieniu oka znalazłam się przed ludźmi. Trwała jakaś bójka. Krew była wszędzie. Widok świeżej krwi mnie pobudzała do walki.
- Mięso...- wymamrotałam.
- Co ona powiedziała?- jeden z mężczyzn uniosło brew.
- Patrz... Jakieś zagubione dziecko.- zaśmiał się inny. Na ziemi leżała martwa kobieta. Nienawidziłam takiej postawy wśród mężczyzn. Było widać, że ona była słaba.
- nienawidzę Was...- syknęłam. Rzuciłam się jak strzała wystrzelona z łuku na pierwszego lepszego człowieka. Zatopiłam moje zęby w jego gardle. Upadł na ziemię. Reszta zaczęła uciekać, ale coś, a raczej ktoś się przed nimi pojawił. Jasno-szaro-włosy chłopak pojawił się przed nimi. Rozpoznałam jego sylwetkę.
~ Kakashi Hatake...~pomyślałam. Nie wiedziałam co mam zrobić. Nie mogłam siedzieć i patrzeć na niego... Byłam teraz w formie ghoul'a. Rzuciłam ciało mężczyzny na bok. Na szczęście na samym początku był zajęty tamtymi, jednak po chwili jego wzrok skupił się na mnie, albo raczej na moje zakrwawione ubrania. By nie robić sobie problemów skoczyłam na pobliski dach. Usiadłam na nim. Nie wiem dlaczego przez chwilę miałam wrażanie, że on przyjdzie do mnie na górze... A może się myliłam. Krew tego mężczyzny zaspokoił mój głód na kilka dni... Mogłam teraz normalnie funkcjonować.

Kakashi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz