Spojrzałem na dziewczynę, a raczej kobietę.
- E-em.... Nic się nie stało... - powiedziałem zmieszany.
- Wszystko w porządku? - zapytała przyglądając mi się.
- T-tak, tak. - odrzekłem szybko.
- Wybacz, zamyślona byłam. - uśmiechnęła się przyjacielsko. - Mikura. - przedstawiła się wyciągając w moją stronę rękę z uśmiechem.
- Hirato. - również się przedstawiłem, ale nie bardzo wiedziałem, dlaczego wyciągnęła do mnie rękę... Może powinienem jej coś dać...?
Wyciągnąłem więc z kieszeni niewielki szklany sześcian, w którego wnętrzu był trochę mniejszy pryzmat o nieregularnym kształcie, załamujący światło tak, że mienił się wszystkimi kolorami tęczy. Podałem go jej uśmiechając się.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz