Ah Konoha... Dawno mnie tu nie było. Głównie ze względu na moje oczy, ale cóż. Od czasu odkąd ją opuściła dużo się zmieniło. Nie czułam się zmęczona. Szłam uliczkami prosto do domu. Gdy weszłam do środka wszystko było zakurzone. Od nadmiaru tego wszystkiego zaczęłam kaszleć. Nie miałam zamiaru się tam dusić. Wykonałam technikę na stworzenie klonów i kazałam im sprzątać. Tak wiem, jestem a raczej bywam okrutna. No ale cóż poradzić. W tym czasie poszłam na mały spacer. Przy okazji oglądałam jak teraz wyglądała. Trochę się pozmieniało. Idąc tak zamyślona wpadłam na jakiegoś chłopaka. Odruchowo zrobiłam krok w tył żeby nie runąć na ziemię. Nie wiem czemu zaczęła mnie boleć głowa. Zaczęłam rozmasowywać skroń żeby chociaż trochę ustąpiło.
- Wybacz, nie zauważyłam cię- powiedziałam od razu, jednak trochę niemrawo.
<Hirato?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz